Przejdź do treści
Powrót

Skandaliczne orzeczenie neosędziów Sądu Najwyższego

Neosędziowie Sądu Najwyższego oddalili dzisiaj skargę KKW Trzecia Droga Polska 2050 Szymona Hołowni – Polskie Stronnictwo Ludowe w związku z referendum. Orzeczenie oceniamy jako skandaliczne, naruszające zasadę tajności wyborów i godzące w procesy demokratyczne.

W skardze domagaliśmy się min. tego żeby wyborca sam kwitował odbiór kart do głosowania w referendum zamiast oznajmiać na głos, że nie bierze karty referendalnej. “Spływają do nas sygnały z całej Polski, że ludzie nie wiedzą jak się zachować w sytuacji, w której nie chcą brać udziału w referendum, nie chcą odpowiadać na nonsensowne pytania, które zostały zaproponowane przez PiS i chcą, by ich decyzja była tajna. Teraz będą musieli w klarowny i jasny sposób odmówić przyjęcia karty referendalnej w lokalu wyborczym, co będzie wskazywać na ich poglądy. To jest kompletne łamanie reguł demokratycznych” – mówił Michał Kobosko, pierwszy wiceprzewodniczący Polski 2050 Szymona Hołowni.

Stanisław Zakroczymski, Pełnomocnik wyborczy Trzeciej Drogi, wskazał, że jest różnica między własnym podpisem, a wygłoszeniem chęci na głos odmowy karty referendalnej. “Skład orzekający stwierdził, że nie ma różnicy czy własnym podpisem odnotujemy odbiór karty referendalnej czy  ktoś to za nas zapisze po naszym oświadczeniu, że nie chcemy brać udziału w referendum.  Uważamy, że to ma znaczenie, najlepszą gwarancją jest bowiem własny podpis na spisie wyborczym, a nie cudza adnotacja którą można przekreślić. Trzeba zauważyć, że to jest znaczna różnica w tajności wyborów, dlatego że, gdy musimy wskazać czy pobieramy kartę referendalną, to w tym wypadku słyszą to wszystkie osoby w lokalu wyborczym’.

“Adnotacja może być przekreślona przez członka komisji bez naszej zgody i wiedzy za pomocą paragrafki. Skład orzekający nie dostrzega w tym pola do nadużyć, nie patrzy przez pryzmat konstytucyjnych praw i wolności obywatelskich, tylko przez bardzo ściśle formalistycznie czytanych przepisów rozporządzeń, zapominając, że Konstytucja ma wyższe znaczenie” – dodał Zakroczymski.

Stanisław Zakroczymski odniósł się do nierówności względem wynagrodzenia dla mężów zaufania w nadchodzącym referendum. “Mąż zaufania ws. referendum i mąż zaufania ws. wyborów będą mieli taką samą służbę, tak samo długo, tak samo ciężko będą pracować, a ten pierwszy nie dostanie za to wynagrodzenia i skład orzekający zapomniał o art. 32 Konstytucji RP, który nakazuje równe traktowanie przez prawo podmiotów, które znajdują się w takiej samej sytuacji. Każdy jest równy wobec prawa, ale dla neoizby nie jest, bo ważniejsze dla państwa jest koszt kilkuset tysięcy złotych niż zagwarantowanie transparentności procesu wyborczego i równości wobec prawa”

“Podczas słuchania uzasadnienia przypomniało mi się, jak ta izba została powołana i jak sędziowie zostali nominowani, a zostali powołani przez neoKRS. Słyszałem partyjny przekaz w gmachu, w którym nie powinno było go słyszeć. To jest to jedno z pól, w których trzeba będzie zrobić porządek po zmianie władzy” – podsumował Michał Kobosko.

Zobacz również

Newsletter